I follow rivers

•18 czerwca 2013 • Dodaj komentarz

Spokojnie, oddychaj, zapal i weź łyka. Wczoraj podczas wszechpanującego ukropu zrobiłam sobie z Barbrą małą eskapadę. Mimo, że nie umie pływać, to przemieniłyśmy ją w Arielkę. Jak wyszło, można sprawdzić niżej. Szybki deal z dużą ilością światła i wody, zarówno dla mnie jak i dla Barbry. Pomijam już kwestię ileż przyjemności mi sprawił błogostan malujący się na jej paszczy. Możecie mi zazdrościć takich dni.

* * *

dyptyko

* * *

tralala 248-2

* * *

tralala 291

* * *

tralala 301

* * *

tralala 308

* * *

tralala 314

* * *

tralala 354-2

* * *

Chill and bass, robaczki!

sunshiiiine

•20 kwietnia 2013 • Dodaj komentarz

IMG_6784

* * *

Niech bzy już kwitną! Strasznie jestem głodna tych wszystkich wiosennych zapachów. Mam apetyt na słońce, bezczelnie się nim zaciągam. W sumie, to nic dziwnego, trochę się za sobą stęskniliśmy. Niezmiennie jest mi przyjemnie.

* * *

IMG_6705-3

* * *

IMG_6706-2

* * *

IMG_6737-2

* * *

IMG_6765

* * *

IMG_6732

* * *

Chill and bass, robaczki

it’s so cold outside

•8 lutego 2013 • Dodaj komentarz

IMG_6436-2

* * *

IMG_6503

* * *

IMG_6498

* * *

IMG_6444-2

* * *

IMG_6515-2

* * *

Zaskoczyło mnie dziś słońce. Spontanicznie nawdychałyśmy się mrozu, poślizgałyśmy, wychwalałyśmy poręcze przy schodach, cudem uratowałyśmy zapalniczkę i zupełnie niechcący przemoczyłyśmy całkowicie buty. Za to jak mi potem pysznie smakowała herbata!

Chill and bass, robaczki.

December will be good

•8 grudnia 2012 • 1 komentarz

Ostatnio straszliwie marznę! Chodzę z błyszczącymi oczami, mam rumiane policzki i przemarznięty nos. Przynajmniej czuję, że żyję, zwłaszcza, gdy biorę głęboki oddech. Z racji wszech panującej aury, obowiązkowo otaczam się zapachem mandarynek. Zima!

Obrazek

* * *

Obrazek

* * *

Obrazek

* * *

Chill and bass, robaczki!

le vent nous portera

•16 listopada 2012 • Dodaj komentarz

Niech wiatr nas poniesie.

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

hot summer

•5 lipca 2012 • Dodaj komentarz

* * *

* * *

* * *

Smak mrożonej kawy, zapach sensi, dotyk mokrych włosów na plecach i ramionach, słońce zalewające łąkę, bass masujący uszy i serce.

Chill and bass, robaczki

teardrop

•1 czerwca 2012 • Dodaj komentarz

Dzisiejszego dnia deszcz był sprzymierzeńcem dla mojego oddechu. Rozmazał mi też trochę punkt widzenia, ale perturbacje się zdarzają. Może przez to nie przeszkadzało mi wcale siedzenie na mokrej huśtawce. Ciągle zlepiam strzępki w całość, często chodzę boso po trawie, pochłaniam duże ilości herbaty i papierosów. Wdech i wydech.

* * *

* * *

* * *

(lubię słyszeć swój oddech na pustej ulicy)

Chill and bass, robaczki.