Singin’ inna water

Wszystko się roztapia, powietrze paruje, ludzie w busach wariują, kobiety jeżdżą bez świateł i z zaciągniętym ręcznym… Zatem po owocnym zwiedzaniu Brooklynu i Californi gdzież indziej się udać jak nie nad rzekę? Dzikie mewy, dzikie rysie, dzikie zdjęcia. Prześwietlenia głowy jak i ciała, ale mimo wszystko właśnie takie 30 degrees chciałam. Lekko mówiąc, bardzo świeże – ale najpierw polecam zajebistą piosenkę i takie również video, które ostatnimi czasy (i nawet w tej o to pięknej chwili) katuję na okrągło:

* * *

 

* * *

* * *

 

 * * *

 * * *

To tyle na smaczka. Chill and bass, robaczki.

Reklamy

~ - autor: ejsza w dniu 24 Maj 2011.

komentarze 4 to “Singin’ inna water”

  1. robaczku. :*

  2. Blond robaczki też chce na zdjęcia! Zresztą chore wizje znasz ❤

  3. You, you, youuuuuuu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: