Lubogoszcz backstage, mainstage – by ejjjsz

Październikowych kilka dni w górach, które wiążą się z zapachem lasu, mj, drewnianych domków, nikotyny, ognisk i dużej ilości tanich męskich perfum. Wtorek, środa, czwartek – betonowe realia mieliśmy daleko za sobą. Niby mało, niby nie zbyt daleko, ale umiejętność wykorzystywania czasu ćwiczyliśmy dość intensywnie. Dawno nie czułam się tak błogo, może dlatego, że tylko ja potrafię zaspać tak perfidnie w dzień wyjazdu, spakować się w 15 min i wybiec z domu z mokrą głową bez telefonu komórkowego. Finalizując polecam gubić telefon. Zdjęcia to tak na smaczek, bo do grudnia będę upośledzona, jeśli chodzi o posiadanie aparatu.

Na koniec standardowy chill and bass dla was, robaczki.

Reklamy

~ - autor: ejsza w dniu 10 października 2009.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: