Mama Afrika – by ejjjsz

Pewnego słonecznopochmurnego dnia zaszyłam się wraz z Joluu na dachu jednej (w sumie to jednej z wielu)  nowohuckich niedorób budowlanych. Zbliżał się wieczór, słoneczko nam płatało figle, ale muszę nieskromnie powiedzieć, że z tego co nam wyszło jestem wręcz uradowana.

Czemu ‚mama afrika’? No kochaaaani, nie dało się jej nazwać inaczej, skoro trzaskałyśmy zdjęcia tańcząc do so sure (kabluję wszem i w obec, że ta pani ze zdjęć niżej ma to na swoim telefonie). Pozatym Dżola bardzo ładnie machała rzęsami i warkoczykami, kładła się na ziemi za każdym razem gdy ją o to poprosiłam (a ostatnio lubię coś ludzi tarmosić po chodnikach) i ani razu nie kręciła noskiem. No to jedziemy:

207

381

355-2

353

240-2-2-

383-2

Teraz taka typowa Mama Afrika:

332-2

A na koniec dyptyk stylee:

dyptykstajla

Szczerze mówiąc to jeszcze nie ogarnęłam wszystkich zdjęć, które bym chciała, więc pewnie niebawem jeszcze coś  wycisnę. Ostatnimi czasy coraz bardziej czekam na 18 września, ponieważ wtedy wychodzi tłuściutkie DOOP vol. 3. W skrócie – dubowodubstepowa miazga. Posłuchajcie promo, to sami zobaczycie, że jest czym się jarać, mnie wprost rozwala:

Chill and bass, robaczki!

Reklamy

~ - autor: ejsza w dniu 20 sierpnia 2009.

komentarze 4 to “Mama Afrika – by ejjjsz”

  1. ej nie widziec zdjec 😦
    why?

  2. bo mnie złapałaś w trakcie edytowania notki 😀

  3. miazga, wiecej ci powiem jak bede miec lacze internetowe.
    i jak nie zasne przed klawiatura, mam 2 prace dziewczyno, ale pracuje z mlodym fotografem artysta i sie alienujemy oboje palac papieroski 😀 no i kasa leci, jak popracuje tak jeden rok to zamienie sie w zombie ale tez zaplace 1/3 moich studi :D:D:D
    jesli bedac w madrycie spytasz o droge do najlepszego irish pubu w tym miescie zaprowadza cie do la fontana de oro a tam piwa naleje ci ja :D:D:D
    to tyle z wiadomosci from madrid, bez odbioru 😀 bo na oczy nie widze a jeszcze obiadek trzeba ugotowac dla drugiej matki polki 😀 ktora jest mezczyzna w tym zwiazku shit. len jeden 😀

  4. no to kusisz za tym barem, kusisz… zombie? no ej, pozbędziesz się pinupkowej figury, no wiesz co!
    alienowanie z papieroskami i młodymi fotografami jest jak najbardziej spoko 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: